Zainspirowana uczestnictwem w klubie "Słowa i sploty" w lokalnej bibliotece postanowiłam zrobić taki szaliczek dla siebie... I jakoś nie chcą mnie druty opuścić... robię kolejne...
Szaliczek ma podobno nazwę Sophie, ja nie robiłam wg żadnego wzoru tylko na oko, więc nie wiem czy można go tak nazwać... nie ma widocznego trójkącika, bo środek robiłam przez jakiś czas prosty.
Odkryłam też super zakończenie... Zawsze zostawiałam tylko jedno oczko brzegowe a w zakończeniu i-cord jest takich oczek trzy... Wygląda to o wiele ładniej...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz