Miałam wrażenie, że kręcę się w miejscu i szyję ciągle to samo… aż jeden wpis uświadomił mi, że przecież można bawić się kolorami, nawet przy tych samych wzorach. Wersja turkusowa często wędruje ze mną do pracy i wielu osobom się podoba, więc pomyślałam, że takich kolorystycznych odsłon powinno być więcej.
Kolczyki powstały kiedyś na wyzwanie związane z tworzeniem biżuterii soutache z użyciem jak największej ilości akcesoriów metalowych — niekoniecznie kojarzących się z soutache. Użyłam łącznika do biżuterii koralikowej, koralików w kształcie różyczek oraz metalowych łączników (tych na dole).
No i proszę — teraz powstały kolczyki w mojej ulubionej zieleni, w połączeniu z koralikami z mieniącego się hematytu.
Dodatkowo, zainspirowana ostatnio AI, postanowiłam pobawić się aranżacją zdjęć, bo fotografia była zawsze moją słabszą stroną. Jak Wam się podoba taki trend?





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz