Druty królują u mnie ostatnio... Kolejny komplecik wełniany tym razem z czapką... na ten moment już przetestowany. Pierwotnie miał być z szalikiem, ale okazało się, że włóczki na szerszy szalik mi nie starczy... więc szalik stał się kominem... a myślałam, że z 5 motkami to zaszaleję... na czapeczkę poszedł ni niecały motek. Czapka na drutach nr 5 a szalik nr 7. Włóczka o nierównym splocie więc efekt jest jak widać... myślę, że widać, że jest ręcznie robione, co mi się akurat bardzo podoba...
Kolor najbardziej oddaje chyba drugie zdjęcie... taki rudo ceglany...
I jeszcze efekt testów - komin jest ciut za szeroki. Będzie przeróbka...
Główne techniki to soutache a kiedyś haft krzyżykowy, haft matematyczny oraz decoupage, szydełko, druty i inne techniki w śladowych ilościach w zależności od potrzeb: frywolitki, wiklina papierowa, szycie, koraliki i może coś nowego się urodzi...
niedziela, 22 lutego 2026
Na srogą zimę...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz