Takie połączenie w głowie mi zaświtało już dawno, ale że maszyna rozgaszcza się u mnie dość sporadycznie to od pomysłu do realizacji trochę wody upłynęło... Tym razem nawet zrobiłam projekt... Problem tylko w tym, że gdybym zrobiła tak jak sobie zaplanowałam to element sutaszowy nie zmieścił by mi się w moich ramach... Tak więc jak zwykle wszystko rodziło się w głowie w miarę tworzenia...
Pierwszy raz użyłam takiej metody na zapięcie. Jest jak widać regulowane, i o to chodziło...
Bransoletka jest dwustronna, tzn. od środka jest prawa strona jeansu... Zabezpieczona przeszyciem ozdobnym, które jednocześnie jest zabezpieczeniem przed ew. dalszym pruciem nitek...
Styl chyba trochę bardziej młodzieżowy... do codziennego noszenia...














































